Film

Kosmita czy kompletny…

Kosmita czy kompletny pomyleniec? – „K-Pax” czyli film, który się zabawi naszymi oczekiwaniami.
Oj, jeden z moich ulubionych obrazów – tajemniczy, inteligentnie napisany scenariusz i zagadka nierozwiązana do samego końca. A właśnie – zakończenie jest bardzo dobre i choć film widziałem już dawno temu – wciąż to świetnie pamiętam.
Fabuła opiera się na odwiedzeniu szpitala psychiatrycznego przez nieznanego mężczyznę (w tej roli świetny jak zawsze Kevin Spacey), który twierdzi, że przybył z tajemniczej planety K-Pax. Oczywiście po takim stwierdzeniu takiego delikwenta trzeba ugościć w placówce na dłużej, nie mniej po pewnym czasie zaczynają się dziać tam takie rzeczy, że aż opiekun grupy zaczyna nabierać wątpliwości…
Cały film to jak wspomniałem wyżej – zabawa naszymi oczekiwaniami. Relaksujący trening naszych szarych komórek. Tutaj mały spoiler – zakończenie „K-Paxu” jest niejasne, ale niech nikt nie pomyśli, że jest to zarazem otwarte zakończenie. Historia powstała na podstawie książki, która nie pozostawia złudzeń co do pochodzenia głównego bohatera. Film natomiast w bardzo fajny sposób zaciemnił widzowi obraz, ale wciąż ma tylko jedną, logiczną interpretację.
To kolejne dzieło, którego fabuła jest tak dobra, że od pierwszych do ostatnich minut jesteśmy pochłonięci historią. 8,5/10
#film #kino #kevinspacey #waropoleca