Film

#sepecharecenzuje Big…

#sepecharecenzuje Big Lebowski (1998)

Filmy, które udają proste i nieskomplikowane, są najlepsze. Historia z dywanem i kulą do kręgli, ale to paradoksalnie jeden z najciekawszych filmów braci Coen.

+kapitalna rola Jeffa Bridgesa, luzacki styl lumpa na wiecznej wyjebce, coś wspaniałego
+a na dokładkę John Goodman i jego kreacja Polaka robaka, który po powrocie z Wietnamu wylewa żale na wszystko i wszystkich. Cudo.
+świetny scenariusz – prosty, acz ironiczy i pełen absurdu, plus niegłupi komentarz życia, które kręci się wokół samego posiadania
+dialogi, szczególnie konwersacje między dwójką głównych bohaterów
+Sam Elliot jako narrator
+muzyka, scena z przejażdżką samochodową Kolesia…

-zakończenie, trochę na siłę i pewien element niepotrzebny, ale więcej to nie powiem

No i co mam powiedzieć, 8/10. Znakomita rola Bryczesa, sporo dowcipu i przyjemna dla oka historyjka z morałem. Zapraszam i polecam. P.S. Piękny świstak.

#kino #film #komedia #dudeism #jeffbridges #recenzja #kryminal