Film

Papryk Vega jest rewelacyjnym…

Papryk Vega jest rewelacyjnym biznesmenem. Po Botoxie przekonał mnie zwiastunem „Polityki” żebym dał mu zarobić ostatni raz. Nawet nie zwiastunem, a seria 15 sekundowych vlogów, montowaniem filmu w Japonii i otoczką wokół jego „dzieła”. Oglądałem pierwszego pitbulla i wiem ze facet potrafi kręcić filmy. Zrobił świetny serial który składa się z trzech sezonów dobrego kina i to bez większych spadków, ale to co zobaczyłem dzisiaj. #polityka to jeden z gorszych filmów tej dekady. Twórcy horrorów pod koniec lat 90 eksperymentowali z ultra dźwiękami które wpływały na samopoczucie widza. Podejrzewam Papryka o stosowanie podobnych metod. Po seansie polityki jak i po botoxie czuje pisk w głowie i kaca moralnego jak po trzech dniach picia wódki, popalania cracku i martwej prostytutce gdzieś pomiędzy. Ten film powinno się wyświetlać więźniom w guantanamo. Reklamował się jakby posiadał tajemna wiedzę o rządzących tym krajem. Że wpłynie na wyniki tegorocznych wyborów. Że politycy się nie podniosą. Cały film jest karykaturalny i stanowi jeden wielki farmazon. Jest konfabulacją reżysera i tanią komedia. Komedia z segmentu lodów na patyku tylko tych ostatnich części. Coś jak american pie naga mila. Poziom żartu jest bardziej żenujący niż polskie kabarety. Jedynie Andrzej Grabowski i Chabior zasługują na uznanie za grę aktorska. A szkoda, bo w służbach specjalnych pokazał kulisy działań wywiadu. Mniej lub bardziej autentycznie, ale trochę prawdy było. Ten twór wola o pomstę do nieba. Potrzebuje onkologa. #film #vega #kino